gmyrek

Czym zajmuje się Szatan?

Posted in Uncategorized by karolgmyrek on 23/01/2013

Zdarza się czasem tak, że nasz zapracowany Mefistofeles bierze sobie kilka dni wolnego. Wreszcie może odpocząć od nieustannego podżegania do czynienia zła, konfiskaty dusz, kontroli satanistycznych orgietek, co raczej go irytuje niż wprawia w dobry nastrój oraz od systematycznego i odruchowego szydzenia ze swojego byłego pracodawcy. Wyciąga się wtedy w fotelu, odpala starą, fikuśną fajkę i głęboko marszczy czoło; odpoczywa. Stan ten jednak nie trwa długo. Jako istota czynu szybko uświadamia sobie, że na dłuższą metę bezruch jest dla niego prawdziwym utrapieniem. Rozgląda się nerwowo po swoim salonie i gdy wzrok jego zatrzymuje się na leżącym na kredensie paszporcie, wie już, że i tym razem nie ucieknie od swojego wielkiego hobby. Pakuje niezbędne rzeczy i po kilku godzinach siedzi wygodnie w samolocie lecącym do Tokyo.
Na miejscu wszyscy już na niego czekają. Prawdziwa gwiazda, geniusz – szepczą między sobą, a co złośliwsi dodają: Bóg. Szatan czuje się tu bardzo dobrze, niemniej jednak to nie splendor i zachwyty są dla niego najważniejsze. Przybył tutaj by pracować, bo tylko pracując potrafi nabrać nowych sił. A gdzież indziej mógłby uwolnić swoją wyobraźnię, jak nie w Japonii? Ludzie są tutaj otwarci i w odróżnieniu od pozostałych części świata znakomicie przyjmują jego filmową twórczość, bo właśnie w tej dziedzinie nasz bohater jest tutaj idolem.
Z najbardziej znanych produkcji Szatana należy wymienić historię kobiet przywiązanych do specjalnie skonstruowanych pojazdów, których napęd zsynchronizowany był z wielkimi dildami – im szybciej kobiety były rżnięte, tym szybciej poruszał się ich pojazd i większe były szanse na zwycięstwo w wyścigu. Nie można również zapomnieć o kultowym debiucie Szatana: opowieści o kosmicznej ośmiornicy, która zakochała się w pewnej studentce. Aby zdobyć jej serce ośmieliła się wejść równocześnie we wszystkie otwory jakie studentka posiadała, a potem wyjść, a potem znowu wejść i tak dalej, aż dziewczyna wreszcie zrozumiała, że miłość głowonoga jest szczera i gorąca.
Zdarzył się również w karierze Szatana, jak chyba u wszystkich wielkich artystów, słabszy film. Zebrano pięciuset mężczyzn oraz pięćset kobiet, połączono w pary i zaproszono do synchronicznej kopulacji. Krytycy wytknęli brak polotu, sztywność i przewidywalne zakończenie; wszystko było według nich zwykłe tylko razy pięćset. Szatan tłumaczył się chwilowym zmęczeniem i już po paru tygodniach wprawił wszystkich w zachwyt serią programów telewizyjnych, w których bohater musiał wybrać jedną z kilku kobiet ukrytych za tekturową ścianą. Przypominało to naszą randkę w ciemno, z tą różnicą, że w ścianie, w miejscu piersi i łona, były otwory. Uczestnik zamiast zadawać pytania, testował dziewczyny na wszelkie możliwe sposoby i wybierał najlepiej dopasowaną kandydatkę. Później przyszło jeszcze kilka głośnych produkcji, z których obowiązkowo należy wymienić epicką historię cesarza Sushuna, pełną rozbudowanych scen zbiorowych orgii i gwałtów – nie szczędzono pieniędzy i wysiłków. Z najnowszego etapu twórczości zwraca na siebie uwagę „szkoła psów”, gdzie kobiety grały psy, a mężczyźni trenerów. Lekki i przyjemny, mówiono po premierze, ale każdy zastanawiał się po cichu czy Szatan jeszcze czymś zaskoczy.
Gdy zjawił się wreszcie na planie filmowym biła od niego energia. Nikt nie miał wątpliwości, że szykuje się coś wielkiego. Szatan zebrał grupę przygotowanych aktorek i chwilę tłumaczył im coś na boku. Dziewczyny, początkowo skupione i gotowe na wszystko, nagle zaczęły nerwowo się uśmiechać, co w ich kulturze często oznacza zaniepokojenie. Przyglądająca się temu ekipa filmowa zamarła ze szczęścia.
– Znakomicie, znakomicie – szeptał z uznaniem dźwiękowiec. Wiedział, że ich dziewczyny to twarde sztuki i żeby je zawstydzić trzeba naprawdę nie lada pomysłu. Nie miał również wątpliwości, że za chwilę na jego oczach będzie rodzić się historia…

Reklamy

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. Pasza said, on 02/04/2013 at 15:04

    サタンを神に感謝 zwykli mawiać Japończycy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: