gmyrek

O miłości

Posted in Uncategorized by karolgmyrek on 21/09/2010

Chłodna noc z soboty na niedzielę. Wsiadam do nocnego jelcza, który rusza gwałtownie, skrzypiąc przeraźliwie na każdym wyboju. Przytulony do szyby nasłuchuję szumnego gwaru młodych ludzi. Pośrodku siedzi dwóch mężczyzn, mętnie spoglądając sobie w oczy.
– Teraz Sylvia by leżał.
– Inna walka kurwa. Teraz mógłby mu chuja.
Ich głosy niemal drżą. Jeden w spontanicznym podnieceniu łapie kolegę za potężny kark i przyciąga ku swojej twarzy.
– Mówię ci kurwa, rozjebałby go. Teraz by kurwa mogli.
Kolega kiwa potulnie głową. Patrzą tak chwilę na siebie, co rusz podskakując i kiwając się na boki, a warkot starego diesla wypełnia ich serca mechaniczną melodią. Gdzieś tam daleko, w Łodzi, ich bóstwo rozniosło we wspaniałym stylu dwieście kilogramów tłuszczu. Przez następnych kilka tygodni będą mieli dla kogo żyć, będą mieli o czym myśleć, a każdy poranek będzie piękniejszy od poprzedniego. I po chwili nie mam już żadnych wątpliwości: tak wygląda miłość.

Reklamy

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. hankmoody said, on 25/09/2010 at 14:31

    Pamietajmy, ze prawie kazdy z nas musi znalezc idola. Jedni znajduja bez problemu, inni mysla ze nie potrzebuja. Szczerze zazdroszcze fanom Pudziana.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: