gmyrek

Rzecz o perfekcyjnym wyluzowaniu

Posted in Uncategorized by karolgmyrek on 28/04/2010

Z Bystrzyckiej skręcam w Idzikowskiego. Z daleka dostrzegam dwie niezwykle bliskie mi istoty. Jedna mała, druga jeszcze mniejsza. Parkuję samochód i podchodzę.

– Cześć! – witam się z obiema. Mama odpowiada, ale Nela już nie; zafascynowana czymś w trawie, merda tylko ogonem i nawet nie spogląda. Nachylam się z zaciekawieniem, czym to mój jamniczek tak się podnieca. Widząc wymieszane z sokami żołądkowymi i śliną kości, naprędce się odwracam.

– Przecież ona wcina jakieś rzygowiny!- zwracam się zdziwiony do mamy.

– Nie mam siły jej odciągać – odpowiada ze spokojem mamunia i obserwując sunące po niebie cumulusy, powoli rusza przed siebie.

Reklamy